Palenie drewnem dla większości użytkowników kominków i piecyków kominkowych nie stanowi tajemnicy. Okazuje się jednak, że i oni mogą się pozytywnie zdziwić. Zamiast regularnie dokładać do piecyka, można rozpalić go raz na długi czas i cieszyć się ciepłem. Podpowiadamy, jak to zrobić.

Kominek lub piecyk na drewno wykorzystywany do ogrzewania domu zawsze trzeba odpowiednio dobrać. Ważna jest moc cieplna, zapotrzebowanie na paliwo, a w dalszej kolejności także bezpieczeństwo przeciwpożarowe i estetyka.

Dobrze dobrane urządzenie efektywnie ogrzewa pomieszczenie. Jeśli okaże się za słaby – będzie zimno, nawet mimo ciągłego palenia. Piec za mocny – odwrotnie, przegrzeje pomieszczenie, a przy okazji zużyje mnóstwo paliwa.

Załóżmy jednak, że udało się odpowiedni piec zainstalować i – co ważne – poprawnie podłączyć do komina. Taki zestaw zapewni optymalną temperaturę, przy jednocześnie ekonomicznym zużyciu paliwa. Okazuje się jednak, że nawet najlepiej dobrany piec można jeszcze zoptymalizować poprzez odpowiednią obsługę i eksploatację.

To metoda opalania klasycznych pieców (palenie od góry), która bardzo popularyzuje się w ostatnich latach. Mówiąc w najprostszy sposób – jest to odwrotność klasycznego rozpalania w piecu. Doświadczeni użytkownicy doradzają łączenie w tej metodzie drewna.

Na czym polega palenie od dołu i jakie ma wady?

Sposób klasyczny zna każdy użytkownik pieca. Na ruszcie układa się rozpałkę, na niej grubszą frakcję opału. Ogień najpierw obejmuje łatwopalną rozpałkę, a następnie „wspina się” do góry, obejmując grubsze kawałki paliwa.

Każdy użytkownik zauważy, że podczas rozpalania wydziela się duża ilość dymu. Zanim paliwo na dobre się rozpali, komin na zewnątrz kopci. Także później komin cały czas mniej lub bardziej dymi.

Warto pamiętać, że powstający przy spalaniu dym to w dużej mierze zgazowane paliwo i właściwie to nie drewno, ale właśnie powstające dzięki podgrzewaniu opary tak naprawdę dają ogień. Duża ilość dymu oznacza, że spalanie jest nieefektywne. Paliwo zgazowuje się, ale nie jest przekształcane w ciepło. Zamiast tego ucieka kominem na zewnątrz. Szacuje się, że wraz z dymem potrafi ulecieć nawet 1/3 wkładanego do pieca opału!

Palenie od dołu ma jeszcze jeden istotny mankament. Kiedy paliwo w piecu już odpowiednio się ogrzeje, zaczyna palić się praktycznie w całej swojej objętości. To z kolei oznacza bardzo szybkie nagrzewanie. Ten proces można regulować i wydłużać, np. dozując odpowiednio powietrze lub poprzez zmniejszenie ilości opału, ale faktem jest, że przy klasycznym paleniu piec najpierw dymi, a później grzeje bardzo mocno. Takiej nieregularności grzania można uniknąć.

Na czym polega palenie od góry?

W paleniu od góry zmienia się kolejność wrzucanych do pieca frakcji opału. Na ruszt pieca układa się warstwę grubego drewna, środkową warstwę wypełniamy mniejszymi kawałkami paliwa. Na sam wierzch trafia warstwa łatwopalnej rozpałki.
Po zapaleniu rozpala się górna warstwa paliwa i powstaje żar. W klasycznych piecach powietrze wlatuje od dołu i jest wypuszczane do komina u góry paleniska. Dlatego też pomimo że rozpalono od góry, zapewniony jest stały dostęp tlenu. Wraz z postępem procesu spalania warstwa żaru przesuwa się od góry do dołu komory spalania.
Na czym polega wyjątkowość palenia od góry? Otóż palny gaz, który powstaje podczas podgrzewania paliwa w takim ułożeniu musi przelecieć przez palący się u góry ogień. Dzięki temu gaz spala się, a nie wylatuje do komina w postaci dymu. Jest to spalanie bardzo efektywne, które „nie wypuszcza” z pieca niczego, co mogłoby ulec spaleniu. Do komina trafiają tylko niepalne produkty spalania i drobiny pyłu.

Jakie są zalety palenia od góry?

Przede wszystkim palenie od góry jest wydajniejsze od klasycznego rozpalania od dołu. Drewno pali się bardzo efektywnie, a większość ciepła zostanie w pomieszczeniu zamiast w postaci dymu wylatywać na zewnątrz. Można to nawet zaobserwować – z kominów, do których podłączony jest piec opalany od góry, wydostaje się prawie niewidoczny, przezroczysty dym. Oznacza to, że to, co mogło się spalić, zostało w piecu.

Warto pamiętać, że w tej metodzie inna jest technika palenia. Piec załadowuje się dużą ilością opału, która wystarczy na długi czas (nawet kilkanaście godzin). Wymaga to zmiany myślenia i podejścia od użytkowników, którzy przyzwyczajeni są do częstego podkładania.

Opalany od góry piec wymaga mniej pracy i doglądania. Nie trzeba co rusz donosić i uzupełniać drewna. Co więcej – nie powinno się! Piec rozpalony od góry musi palić się aż do całkowitego wygaśnięcia i ponownego zasypania. Wbrew pozorom przy takim paleniu nie dochodzi też do zapłonu całego paliwa na raz i w efekcie przegrzania pieca. Przy dobrym paliwie problemem nie jest też opadający popiół.

Efektywniejsze wykorzystanie opału przekłada się na więcej ciepła, a więc także niższe koszty ogrzewania. W perspektywie całego sezonu odczuwalnie zmniejszy się także ilość spalanego drewna, a to już realne oszczędności w portfelu.

Wydajne spalanie oznacza także czystszą eksploatację pieca i komina. Popiół wybiera się rzadziej i jest go mniej. W przewodzie kominowym odkłada się minimalna ilość sadzy, co zmniejsza zagrożenie pożarowe. Efektywne palenie ma także zalety dla środowiska – w ten sposób do atmosfery trafia tylko niewielka ilość dymu i dwutlenku węgla.

Co ważne, palenie od góry można stosować nie tylko w dużych kotłach c.o., ale także w mniejszych piecach wolnostojących, np. typu koza, o ile zapewniają w miarę dobry dostęp do układania warstw opału. Oznacza to, że ten rodzaj efektywnego ogrzewania jest dostępny także dla osób, które piecem ogrzewają dom na działce.

Palenie od góry – o tym pamiętaj!

W metodzie palenia od góry ważne jest, żeby drewno było właściwie przygotowane i wysuszone. Jeżeli będzie wilgotne, spalanie przebiegnie zbyt wolno, a w skrajnych przypadkach zbyt duża ilość dymu zwyczajnie „zadusi” piec.

W przypadku złej jakości drewna problemem jest duża ilość popiołu. Nadmiernie brudzić się też będzie komin, a to oznacza konieczność częstszego czyszczenia. Gruba warstwa sadzy zgromadzona w kominie może też stwarzać zagrożenie pożarowe.

Jednak przy odpowiednim doborze paliwa i odrobinie doświadczenia, palenie od góry może okazać się zaskakująco przydatnym i ekonomicznym odkryciem!